Kolejne offowe ogłoszenia za nami. I ponownie bardzo solidna dawka dobrej - może i offowej - ale przystępnej muzyki.
Po pierwsze Primal Scream gra album Screamadelica - jakoś nie przychodzi mi mówić o płycie z 1991 roku jako legendarnej, ale taki status rzekomo posiada. Legenda czy nie legenda posłuchać naprawdę warto.
Po drugie bardzo ciekawa amerykańska grupa o sporym dorobku artystycznym - Xiu Xiu. Zainteresowałem się nimi przy okazji zeszłorocznego koncertu w Poznaniu, ale nie poznałem tematu w stopniu kwalifikującym mnie aby coś komuś polecać lub nie polecać. Ale myślę, że każdy wnikliwy czytelnik i przyszły uczestnik festiwalu zrobi to na własną rękę!
No i po trzecie: Olivia Anna Livki. Nieco dziwne nazwisko, artystka ni to polska ni to niemiecka. Kiedy zobaczyłem ją jakieś dwa tygodnie temu w jednym z popularnych programów popularnej stacji od razu wiedziałem, że coś tu nie gra! Niewiarygodny talent, dodatkowo dziewczyna śpiewa, gra na basie i komponuje. A to już znamionuje wielkiego artystę - i ja wróżę jej wielką karierę, ale będzie też to swoisty test, czy polska publika jest gotowa na tego typu odważnych i nietuzinkowych artystów. I nie chodzi tu nawet o to, że - mówiąc mało dosadnie - mam słabość do basistek:), że w wielu postrzeganych przeze mnie (i nie tylko mnie) milowych zespołów (Pixies, Sonic Youth, Smashing Pumpkins) basistki są/były barwnymi i nieocenionymi postaciami, ale napiszę jeszcze raz - dziewczyna ma autentyczny talent i nie jest niczyim tworem. Słuchamy jej dema z 2009 roku i czekamy na pełnowymiarową płytę!
A metrowy człowieczek? ....Śpi wiosennym snem:)...I niech mu się pięknie śni................
wtorek, 22 marca 2011
czwartek, 10 marca 2011
Przegląd piosenki wiosennej (1)
Jako, że jak wiemy, piosenka jest dobra na wszystko - w ninejszym cyklu chciałbym prezentować piosenki ważne, z przesłaniem oraz z niebanalną konstrukcją. Jako pierwszą chciałbym zaprezentować jedną z moich ulubionych piosenek zespołu Flaming Lips, a zarazem jedną z moich ulubionych piosenek w ogóle: She Don't Use Jelly.
Utwór zaczyna się ciekawym i pogodnym riffem i zaraz potem rozpoczynają się rozterki bohaterów tejże piosenki. W pierwszej zwrotce jest mowa o dziewczynie, która przyrządzając śniadanie nie korzysta ani z masła, ani z sera, ani też ze słodkiej dżemowatej galaretki -> tylko zwyczajnie używa wazeliny!
Druga zwrotka traktuje dla odmiany o chłopaku, który ma katar ale nie nie..! Nie korzysta z papierowych jednorazowych chusteczek. W pogardzie ma też chysteczki materiałowe. Nawet nie używa swojego rękawa!, tylko - jak pewnie każdy uważny czytelnik się domyśla - kolorowych, papierowych magazynów!
Całej dramaturgii tej historii dopełnia bohaterka 3 zwrotki (podejrzewam, że to ta sama dziewczyna co w zwrotce pierwszej..), która wydaje się być nieco narcystyczna i często lubi zmieniać kolor swoich włosów. I ponownie jesteśmy świadkiem jej rozterek: nie są w stanie ją uszczęśliwić żadne preparaty kupowane w sklepach, gdyż chce by jej włosy miały kolor naturalnej pomarańczy... Ale na szczęście - podobnie jak poprzedni bohaterowie - znajduje wyjście z sytuacji i używa... mandarynek!
Panie i Panowie zespół Flaming Lips!:
Utwór zaczyna się ciekawym i pogodnym riffem i zaraz potem rozpoczynają się rozterki bohaterów tejże piosenki. W pierwszej zwrotce jest mowa o dziewczynie, która przyrządzając śniadanie nie korzysta ani z masła, ani z sera, ani też ze słodkiej dżemowatej galaretki -> tylko zwyczajnie używa wazeliny!
Druga zwrotka traktuje dla odmiany o chłopaku, który ma katar ale nie nie..! Nie korzysta z papierowych jednorazowych chusteczek. W pogardzie ma też chysteczki materiałowe. Nawet nie używa swojego rękawa!, tylko - jak pewnie każdy uważny czytelnik się domyśla - kolorowych, papierowych magazynów!
Całej dramaturgii tej historii dopełnia bohaterka 3 zwrotki (podejrzewam, że to ta sama dziewczyna co w zwrotce pierwszej..), która wydaje się być nieco narcystyczna i często lubi zmieniać kolor swoich włosów. I ponownie jesteśmy świadkiem jej rozterek: nie są w stanie ją uszczęśliwić żadne preparaty kupowane w sklepach, gdyż chce by jej włosy miały kolor naturalnej pomarańczy... Ale na szczęście - podobnie jak poprzedni bohaterowie - znajduje wyjście z sytuacji i używa... mandarynek!
Panie i Panowie zespół Flaming Lips!:
poniedziałek, 7 marca 2011
Gang of Four na offie!
Dziś będzie raczej spokojnie, krótko i rzeczowo, choć spokoju do końca być nie może, a kolejne zapowiedziane zespoły raczej skłaniają do otwarcia kolejnego szampana. Robi się już absolutnie ciekawie, a do wakacji jeszcze kawałek zimy i cała wiosna!
A zatem... Kolejni artyści: Gang of Four - zupełnie nieoczekiwanie i ku mojej wielkiej radości niejako przepowiedziałem ostatnio ten zespół. Kto nie wierzy niech doczyta, tak więc teraz już z zupełnie innej perspektywy mogę ponownie zareklamować ich debiut z 1979 roku: Entertainment! Zespół wraca w 2011 z zupełnie nową płytą, co prawda takie powroty rzadko się udają i wnoszą coś nowego, ale trzymajmy kciuki i póki co słuchajmy ich wczesnych nagrań.
Następny zespół: Destroyer - z bardzo dobrze przyjętą tegoroczną płytą - Kaputt. Komu mówią coś nazwy The New Pornographers i Swan Lake - nie powinien być zawiedziony.
Kolejna nazwa: Junior Boys - osobiście za tego typu elektroniczną muzyką nie przepadam - ale dla wielbicieli gatunku dużą rekomendacją może być fakt, że serwis screenagers.pl uznał płytę Last Exit z 2004 roku CZWARTĄ płytą dekady!
Dodatkowo ciekawie zapowiada się występ "Abradab gra Kaliber 44" i z mojej strony to już wszystko na dziś, dobranoc!
A zatem... Kolejni artyści: Gang of Four - zupełnie nieoczekiwanie i ku mojej wielkiej radości niejako przepowiedziałem ostatnio ten zespół. Kto nie wierzy niech doczyta, tak więc teraz już z zupełnie innej perspektywy mogę ponownie zareklamować ich debiut z 1979 roku: Entertainment! Zespół wraca w 2011 z zupełnie nową płytą, co prawda takie powroty rzadko się udają i wnoszą coś nowego, ale trzymajmy kciuki i póki co słuchajmy ich wczesnych nagrań.
Następny zespół: Destroyer - z bardzo dobrze przyjętą tegoroczną płytą - Kaputt. Komu mówią coś nazwy The New Pornographers i Swan Lake - nie powinien być zawiedziony.
Kolejna nazwa: Junior Boys - osobiście za tego typu elektroniczną muzyką nie przepadam - ale dla wielbicieli gatunku dużą rekomendacją może być fakt, że serwis screenagers.pl uznał płytę Last Exit z 2004 roku CZWARTĄ płytą dekady!
Dodatkowo ciekawie zapowiada się występ "Abradab gra Kaliber 44" i z mojej strony to już wszystko na dziś, dobranoc!
wtorek, 1 marca 2011
Radio złote przeboje lat '70
Dziś krótko i nie będzie o nowym Offie, dziś będzie o starym Offie. Słuchając ulubionych audycji radiowych czasami zdarza się usłyszeć melodię, którą pierwszy raz słyszymy i która - wbrew teorii bohatera Rejsu - od razu nam się podoba. Tym właśnie sposobem natrafiłem ostatnio na zespół Cockney Rebel i nieco ckliwą lecz ujmującą piosenkę: Sebastian. Płyta, z której pochodzi utwór nazywa się The Human Menagerie i pochodzi z 1973 roku (proszę zwrócić uwagę na majestatyczne zdjęcie z okładki - ta symetria w układzie plus oparcie fotela, które wygląda jak wielki kapelusz). Odkrycie cieszy tym bardziej, że zespół jest nieznany, płyta też nieznana lecz wybitna. Fascynację zespołami z tego okresu przerabiałem ostatnimi czasy słuchając Can, Television, Gang of Four i jeszcze kilku i za każdym razem zastanawiam się ile jeszcze pereł pozostało do odkrycia, a ilu nigdy nie uda się odkryć...
Imię Sebastian - jeden z bohaterów książki Jakuba Żulczyka - Instytut - pozwala mi płynnie przejść do drugiego i zarazem ostatniego punktu tego wywodu. Książka - jednodniówka czytana jednym tchem. Czytając Instytut pojawia się ten intrygujący lecz na dłuższą metę męczący stan, kiedy siedząc w barze i jedząc zupę masz wrażenie, że wszyscy wokół są zamieszani w spisek przeciwko tobie, a facet przy stoliku obok to szpieg z tajnej organizacji. Nie zżyłem się z nią tak jak z poprzednią książką pisarza (Radio Armageddon), ale miłośnikom mocnych wrażeń, Stephena Kinga i hiszpańskich horrorów się spodoba.
poniedziałek, 21 lutego 2011
Mogwai, Deerhoof, inni
Zawsze z dużą dozą ekscytacji i niecierpliwości oczekuje na wizyty w trójkowym studiu gości, którzy ogłaszają coraz to nowych wykonawców naszych rodzimych festiwali muzycznych. Ku mojej coraz większej irytacji trójka już od dłuższego czasu postanowiła nachalnie i wybiórczo promować największy, najlepiej sprzedający się, najbardziej fejsbukowy "lubię to": czyli festiwal Opener w Gdyni!!! A wraz z nim guru fejsbukowego pokolenia, mistrza autokreacji, pełnego buty, przed państwem jeden jedyny Mikołaj Ziółkowski!!!No i gdy emocje są już podgrzane, ego dyrektora artystycznego na odpowiednio wysokim poziomie, scenariusz zazwyczaj jest podobny. Rozbuchane nadzieje, jeszcze minuta, jeszcze dwie i nagle dowiadujemy się, że najlepszym zespołem świata jest Coldplay i podziękujmy Mikołajowi bo będzie to główna gwiazda tegorocznej edycji festiwalu! Dodatkowo, każdy artysta, który wystąpi w Gdyni przedstawiany jest jako artysta wybitny i niepowtarzalny. Często słuchacz (taki jak ja) ma wrażenie, że za chwilę dowie się, że właściwie to wszyscy Beatlesi żyją i zamierzają się reaktywować na jeden jedyny koncert! Tak! W Gdyni!!
No ale dość, bo zupełnie nie o tym miało być....
Miał to być tylko krótki wstęp (emocje niestety wzięły górę) do zupełnie innej osoby i zupełnie innych informacji.
Na przeciwległym froncie, skromnie, bez pompy, przy pomocy średniej jakości połączenia telefonicznego dzwoni do nas niezapowiedziany Artur Rojek i przez dwie minuty po prostu mówi, a temperatura rośnie sama: "proszę państwa, kolejni wykonawcy Off Festiwalu 2011 to":
Mogwai
Deerhoof
Oneohtrix Point Never
Factory floor
Lech janerka
LStadt
Właściwie to mógłbym się ograniczyć tylko do pierwszych dwóch artystów i tak właśnie zrobię, ponieważ następnych dwóch nie znam, Janerki przedstawiać nie muszę, a LStadt pozostawiam do oceny własnej.
Tak więc zespół Mogwai - kwintesencja całego nurtu Off. Ich pierwsza płyta Young Team - absolutny klasyk gatunku 10/10, moja pierwsza off dziesiątka od zawsze. Muzyka nie łatwa przy pierwszym odbiorze, ale absolutnie hipnotyzująca, bez dwóch zdań pozycja obowiązkowa. W oryginale, zamówiona na allegro, na półce.
Ogólnie dla miłośników tego typu muzyki większość pozycji z ich dyskografii zasługuje na uwagę. Z ciekawostek są autorami soundtracka do filmu dokumentalnego o Zinedine Zidane'ie: Zidane: A 21st Century Portrait. Ja aktualnie zmagam się z ich ostatnią - wydaną dosłownie przez kilkoma dniami płytą: Hardcore Will Never Die, But You Will.
Deerhoof - trochę już mnie zmęczyło to emocjonalne pisanie - zespół absolutnie nieprzypadkowy i zdecydowanie oczekiwany na offie - warto poznać: The Runners Four, Reveille no i chyba ostatni też - Deerhoof vs. Evil (także sprzed kilku dni)
Życzę wielu muzycznych wrażeń i zapraszam do dyskusji oczywiście!
wtorek, 15 lutego 2011
Z zamiłowania do Off Festivalu i do szeroko rozumianej muzyki alternatywnej postanowiłem podzielić się z Wami informacjami o wykonawcach i płytach, na które warto zwrócić uwagę przy okazji tegorocznej edycji festiwalu, na który korzystając z okazji serdecznie Was zapraszam.W miarę ogłaszania coraz to nowych wykonawców, będę zamieszczał odnośniki do płyt (utworów), na które - moim zdaniem - warto zwrócić uwagę.
Instrukcja obsługi: Na stronie http://listen.grooveshark.com/ po zalogowaniu się na użytkownika off2011 (hasło: off2011) po lewej stronie (menu: moja muzyka) będę umieszczał listę albumów, które warto posłuchać(pod Firefoxem mam problem z wyświetlaniem-> korzystam z Chrome lub IE). Obsługa strony jest bardzo intuicyjna, a baza utworów olbrzymia...
Na początek dwa zeszłoroczne świetne albumy: Ariel pink's haunted graffiti - Before today oraz Liars -Sisterworld. Dodatkowo jeszcze jedna znakomita płyta zespołu Liars: Drum's Not Dead.
Dla zwolenników bardziej tradycyjnego formatu mp3 poniżej linki do poszczególnych płyt:
- Ariel Pink
- Liars - Siterworld
- Liars - Drum's Not Dead
Niezainteresowanym tematyką okołofestiwalową polecam piwo CIECHAN oraz książki Olgi Tokarczuk. Najlepiej jednak zastosować się do wszystkich zaleceń jednocześnie, w myśl staropolskiej zasady: wino, kobiety i śpiew!
czuwaj!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



